W zdrowym ciele zdrowy duch.

Kluby fitness coraz częściej otwierają swoje podwoje w budynkach biurowych i centrach handlowych.

Polski rynek fitness w ostatnich latach przeszedł bardzo istotne zmiany. Pojawiło się na nim wielu międzynarodowych graczy, a kilku innych, którzy nie sprostali rosnącej konkurencji, zdążyło się już wycofać z nad Wisły. Nasycenie rodzimego rynku klubami fitness wynosi obecnie około 7%, czyli aż o połowę mniej, niż u naszych sąsiadów za zachodnią granicą. Jest to jednak wystarczająco dużo, aby trudno było znaleźć odpowiednią lokalizację na tego typu placówkę w największych polskich miastach.

Zakupy i ćwiczenia

Sieci fitness coraz chętniej lokują się poza wolno stojącymi budynkami, jak miało to miejsce jeszcze do niedawna. Dziś kluby z powodzeniem funkcjonują w obiektach handlowych, a także coraz częściej w biurowcach. Jednak, aby możliwe było uruchomienie klubu fitness w tego typu obiektach, konieczne jest odpowiednie zaplanowanie i przystosowanie powierzchni.

Spośród obiektów handlowych najlepiej sprawdzają się parki handlowe, w których klub może się ulokować na parterze, a wejście do niego prowadzi bezpośrednio z parkingu. Podobnie jest w przypadku biurowców – najkorzystniejsze jest umiejscowienie na najniższych kondygnacjach. Dla powierzchni przeznaczonych pod kluby fitness, spełnione muszą być przede wszystkim wymogi dotyczące nośności stropów. Innym problemem,  związanym z funkcjonowaniem takich lokali w biurowcach, jest konieczność wyciszenia powierzchni. Nie ma jeszcze technologii, która pozwalałaby na całkowite wygłuszenie. Dźwięki, zawsze w pewnym stopniu, będą się przenosić między piętrami, co może powodować niezadowolenie części najemców, zajmujących w budynku powierzchnie biurowe. Jeszcze inną kwestią wymagającą rozwiązania jest zapewnienie oddzielnego dostępu do budynku dla klubowiczów i dla najemców biur. Zdarza się, że kluby fitness w biurowcach pojawiają się na prośbę najemców. Dla wielu osób są one wygodnym rozwiązaniem, pozwalającym zadbać o swoją kondycję, bezpośrednio przed lub po pracy. W ostatnim czasie zmienia się także wielkość klubów. Przy obecnych wymaganiach klientów właściciele muszą oferować swoim klubowiczom jak największy wybór, a do tego potrzebna jest odpowiednia powierzchnia. Średnia wielkość klubów fitness to dziś około 2 000 mkw.

Rynkowe potyczki

Ze względu na kapitałochłonność tego rodzaju działalności i dużą konkurencję, sieci fitness zwykle podpisują dziesięcioletnie umowy najmu. Jest to korzystne rozwiązanie zarówno dla właściciela nieruchomości, jak i dla najemcy. Zaaranżowanie klubu na powierzchni 2 000 mkw. to koszt około 5 mln zł. Taka inwestycja zwraca się średnio po około siedmiu latach. Dzięki wieloletniej umowie sieć fitness ma gwarancję, że zdąży odzyskać zainwestowany kapitał. Nikt z konkurencji nie zajmie jej miejsca w danej lokalizacji. Właściciel obiektu po pięciu latach nie będzie zmuszony szukać nowego najemcy.

Od pewnego czasu obserwujemy, że kluby fitness bardzo często otwierają się jeden obok drugiego. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest sąsiedztwo klubu z segmentu prime oraz klubu otwartego przez całą dobę (tzw. 24/7), bo nie są one bezpośrednią konkurencją. W najbliższych latach możemy spodziewać się kontynuacji tego trendu, ze względu na ograniczoną dostępność lokalizacji. Jednocześnie z tych samych powodów trudno będzie wejść na nasz rynek nowym graczom.