fbpx

Terapeutyczna moc roślin doniczkowych..

Rośliny w rozmaity sposób wpływają na nasze emocje - niektóre pomagają zredukować stres, inne pobudzą do działania. Jakie wybrać, aby pracowało się lepiej?

Podobno, jeśli chce się być szczęśliwym przez całe życie, trzeba zostać ogrodnikiem. A przynajmniej cieszyć się życiem wśród roślin. Kontakt z przyrodą jest naturalną potrzebą człowieka, a odcięcie od niej w krótkim czasie powoduje stres i rozdrażnienie, których przyczyny możemy sobie nawet nie uświadamiać. Chociaż doniczkowe rośliny mogą się wydawać skromną namiastką lasu czy łąki, ich obecność wywiera pozytywny wpływ na psychikę. Szczególnie wyraźnie można było to odczuć w czasie pandemii.

Zieleń do zadań specjalnych

Rośliny oczyszczają powietrze, stabilizują jego wilgotność, redukują poziom hałasu. Dosłownie poprawiają też atmosferę w miejscu pracy. Popularne gatunki – zielistka Sternberga, wytrzymała i dekoracyjna sansevieria gwinejska, draceny i aloesy – wychwytują z powietrza szkodliwe związki, między innymi formaldehydy. Substancje te nie gromadzą się w tkankach roślin, tylko są przetwarzane na nieszkodliwe, proste związki, takie jak cukry i aminokwasy. Rośliny o dużej powierzchni liści skutecznie pochłaniają także drażniący dwutlenek azotu czy toksyczny tlenek węgla. Kwiaty doniczkowe zatrzymują też kurz, przy czym szczególnie efektywne są pod tym względem gatunki to te pokryte drobnymi „włoskami”, jak starzec Hawartha, ginura pomarańczowa, czy wiele gatunków sukulentów.

Efekt? Praca wśród roślin jest bardziej produktywna niż w surowych, sterylnych przestrzeniach. Potwierdzają to badania naukowe, m.in. testy przeprowadzone przez Virginię I. Lohr, Caroline H. Pearson-Mims oraz Georgię K. Goodwin: wśród zieleni ankietowani deklarowali mniejsze poczucie stresu i większą zdolność skupienia uwagi; badania fizjologiczne wykazały u nich obniżone ciśnienie krwi i puls. Grupa norweskich badaczy w pracy The effect of plants and artificial day-light on the well-being and health of office workers, school children and health care personnel (2002) udowadnia między innymi, że w obecności roślin pracownicy wyraźnie rzadziej uskarżają się na bóle głowy, kaszel czy podrażnienie skóry.

Psychiczne wsparcie
Równie ważne, chociaż bardziej subtelne jest oddziaływanie barw roślin. Zielone tło uspokaja, ułatwia skupienie. Dzięki temu można pracować efektywniej i wolniej się męczyć. Odpowiednio dobierając rośliny, można uzyskać także inne efekty. Gatunki o kolorowych, długich i ostro zakończonych liściach działają pobudzająco, odpędzając znużenie. Twórczej aktywności sprzyja widok kolczastych pędów, pstrokatych wzorów na liściach, cętek i plam prosto z dżungli. Według badań przeprowadzonych przez Texas A&M University rośliny mogą zwiększyć kreatywność o 15%. Studium z Regent’s University London sugeruje, że wpływ ten może być szczególnie widoczny w zadaniach wymagających operowania obrazami. Kreatywność pozostaje cechą trudną do ujęcia w liczbach, korelacja między środowiskiem pracy a wynikami jest jednak widoczna.

Nie tylko rośliny
Ogromne pole do popisu dają też projektantowi donice i ich osłonki. Ich różnorodność jest niemal nieskończona. Są tradycyjne pojemniki z wypalonej gliny, metalowe misy, walce, kule, donice w kształcie głów i torsów. Pomagają nadać pomieszczeniom domowy charakter, przełamać chłód wystroju, podkreślić kreatywność użytkowników, albo zapewnić im warunki do koncentracji. Nie ma powodu do unikania donic z tworzywa sztucznego – są lekkie, wytrzymałe, bardzo praktyczne, szczególnie w biurze.

Światło

Rośliny mają bardzo różne wymagania: jedne potrzebują intensywnego oświetlenia, inne poradzą sobie w półcieniu; są gatunki doskonale znoszące przeciągi i takie, które bez zacisznego kąta szybko stracą urodę. Dobór roślin do biura uwarunkowany jest z jednej strony ich główną funkcją – oczyszczaniem powietrza, dzieleniem wnętrza na strefy, dekoracją – a z drugiej wymaganiami tych żywych organizmów. Profesjonalny projektant nie zdecyduje się na dobranie roślin na podstawie samego rzutu czy zdjęć biura. Konieczna jest ocena na miejscu. Tylko tak można sprawdzić, jakie warunki świetlne i termiczne panują w danej przestrzeni. Światło jest kluczowe, ale trzeba wziąć pod uwagę także wiele innych czynników. Podstawy streszcza moja zasada 3xP: Przestrzeń – czyli odpowiednio dobrane stanowisko; Pielęgnacja – czas, który chce się poświęcić na opiekę nad roślinami; Podłoże o odpowiedniej żyzności, przepuszczalności, odczynie pH, wolne od patogenów. Znając te warunki, można dobrać odmiany, które na długi czas ozdobią pomieszczenia. Wybór jest ogromny, nawet w ramach jednej grupy: poszczególne odmiany fikusów, paproci czy filodendronów diametralnie różnią się pokrojem czy kształtem liści. Na tyle, że sprawiają wrażenie zupełnie różnych gatunków.

Zadania specjalne
W ciemnym, pozbawionym okien pomieszczeniu żadna roślina nie przetrwa. Co prawda, nie odmawiam nawet takich „niemożliwych” zleceń, ale wymagają one specjalnych rozwiązań technicznych i nie dają się pogodzić z oczekiwaną przez wielu klientów niekłopotliwą pielęgnacją.

Zieleń we wnętrzach nie musi być jednak sztampowa. Palmy w ruchomych pojemnikach używane jako parawany? Pnącza zawieszone na niewidocznym szkielecie? To niektóre pomysły, które realizowałam w ostatnich latach. Warto wyjść poza typowe rozwiązania i zagrać z przestrzenią.