Sztuczna inteligencja w pracy.

Nowe technologie, coraz doskonalsze algorytmy i automaty budzą wiele obaw. Naturalnych, lecz nie zawsze uzasadnionych.

Oto pewien uczony konstruktor stworzył Nowe Maszyny, tak wyborne, że potrafiły pracować zupełnie samodzielnie, bez jakiegokolwiek nadzoru. I to był początek katastrofy. W miarę jak w fabrykach pojawiały się Nowe Maszyny, rzesze Tyrałów traciły pracę, a nie otrzymując wynagrodzenia stawały w obliczu śmierci głodowej…

Tak Stanisław Lem w jednym z opowiadań z „Dzienników Gwiazdowych” opisywał upadek jednej z kosmicznych cywilizacji. Zniszczonej do szczętu przez automaty, bynajmniej nie buntownicze jak filmowy Terminator, ale wytrwale produkujące góry towarów. W 1954 roku sztuczna inteligencja mogła działać tylko w książce s-f. W 2019 r. specjalistyczne algorytmy znajdują coraz więcej zastosowań, a według raportu McKinsey Global Institute do roku 2030 roboty mogą zająć miejsca nawet 20% pracowników na świecie. Wizja masowego bezrobocia i wywołanego nim globalnego kryzysu wydaje się jednak zdecydowanie przesadzona.

Pierwsza pomoc

Zakres zastosowań sztucznej inteligencji jest różny w poszczególnych branżach. W niektórych dziedzinach wciąż brak jest pracowników. Cyfrowe wsparcie umożliwia lepsze wykorzystanie umiejętności specjalistów. W świecie medycyny zaawansowane programy stają się niezastąpioną pomocą. Dostępny w każdej chwili i w każdym miejscu „lekarz pierwszego kontaktu”, który umożliwi kontakt z właściwym specjalistą; ukryty w opasce-bransoletce automat monitorujący stan zdrowia i dopasowujący na bieżąco dawki leków; program szukający śladów zmian nowotworowych na zdjęciach RTG. To tylko przykładowe zastosowania nowych technologii, nad którymi pracują tysiące start-upów i dużych firm na świecie. Algorytmy nie zastąpią żywego lekarza, ale zdejmują z niego ciężar rutynowych, żmudnych prac, dając mu czas na rozwiązywanie kluczowych problemów. Przy okazji skrócą też czas oczekiwania na wizytę. Podobną, pomocniczą rolę sztuczna inteligencja może odgrywać także w księgowości, w bankach czy kancelariach. W anglosaskim systemie prawnym odnalezienie właściwego precedensu nie będzie już wymagało wielotygodniowego przekopywania się przez stosy akt. Program połączony z bazą wzorców może też sprawdzać nadsyłane dokumenty, wskazując użytkownikowi potencjalne błędy. To, co teraz dzieje się w świecie anglojęzycznym wkrótce będzie dotyczyć także Polski.

Robot tłumaczy

Bariera językowa staje się zresztą coraz mniej istotna, między innymi dzięki błyskawicznym postępom w tłumaczeniu maszynowym. Jeszcze kilka lat temu cyfrowe translatory sprawdzały się tylko w przypadku pojedynczych wyrazów i prostych sformułowań. Przekładając słowo po słowie, tworzyły często absurdalne, a w najlepszym razie niezgrabne zdania. Technika Neural Machine Translation zastosowana przez Google zdecydowanie poprawiła jakość tłumaczenia, bo algorytm traktuje zdania jako całość i uwzględnia kontekst. To otwiera drogę do automatycznego tłumaczenia stron internetowych, usprawnia np. wyszukiwanie ofert za granicą i daje wiele nowych możliwości. Robot nie zastąpi jednak człowieka tam, gdzie potrzebne jest wyczucie językowe, dostrzeżenie ironii, humoru czy konwencji kulturowych, a więc w tekstach literackich. Trudno też się spodziewać, że w najbliższym czasie automat wyprze tłumaczy przysięgłych z sądu czy urzędu. Nie opustoszeją też sekretariaty. Wirtualni asystenci – programy rozwijane m.in. przez Google, Apple, Microsoft – coraz lepiej radzą sobie z rozpoznawaniem naturalnego języka. Zakres zadań, które można im powierzyć jest jednak wciąż ograniczony. W przyszłości będzie zapewne inaczej. Wśród młodych użytkowników widocznym trendem jest ograniczanie liczby aplikacji, a właściwie ich integrowanie. Celem jest większa wygoda, ale też zmniejszenie uciążliwego natłoku bodźców.

Nowa praca

Wprowadzenie nowych technologii zawsze sprawia, że niektóre profesje i specjalności przestają być potrzebne. Ubytek liczby miejsc pracy był jednak jak dotąd zawsze równoważony z nawiązką –  powstawały nowe zawody i nisze rynkowe. Wygląda na to, że podobnie będzie w przyszłości.

Więcej tekstów tego autora>>