fbpx

Lublin. Juwenalia i studenckie życie.

W rankingu miast przyjaznych studentom Lublin wyprzedził Paryż i Barcelonę. Co dało mu tak wysoką pozycję?

W ogłoszonym kilka lat temu rankingu europejskich miast najbardziej przyjaznych studentom Lublin zajął siódme miejsce, zaraz po Berlinie. Redakcja pisma „College Magazine” doceniła miejscowe uczelnie… i kuchnię. Studentów przyciągają także inne atuty Koziego Grodu, między innymi różnorodność kierunków kształcenia, Stare Miasto z barami i kawiarniami, oferta akademików i mieszkań na wynajem, a także stosunkowo niskie koszty utrzymania. Nie bez znaczenia są rozmiary miasta, dzięki którym wszędzie można dotrzeć w krótkim czasie. Wreszcie – fantastyczne otoczenie, z dziewiczą przyrodą, jeziorami i szlakami rowerowymi na wyciągnięcie ręki.

Lublin: miasto studentów

Największy ośrodek akademicki we wschodniej Polsce. Pięć wyższych uczelni publicznych, niepubliczne – łącznie w ich murach kształci się ponad 65 tys. studentów. To około 20% populacji miasta. Młodzi, aktywni, nadają ton i współtworzą życie kulturalne. Współorganizują „Noc Kultury” i „Kozienalia”, odwiedzają Jarmark Jagielloński, Festiwal Inne Brzmienia, Carnaval Sztuk-Mistrzów, Ogólnopolski Festiwal Teatralny „Kontestacje”, Konfrontacje Filmowe i inne imprezy wypełniające miejski kalendarz. Zaglądają do ukończonego niedawno Centrum Spotkania Kultur, umawiają się na spotkania pod jednym z licznych murali albo w ogrodzie na dachu Tarasów Zamkowych. Co robić wieczorami w Lublinie? Często trudno jest wybrać jedną z wielu możliwości. Równocześnie w Lublinie można studiować spokojniej i wygodniej, niż w większych miastach.

Skrzyżowanie kultur

W Lublinie zawsze spotykały się wpływy kultur i religii. Obok Polaków, Ukraińców i Żydów  mieszkali w nim przez wieki m.in. Niemcy, Rosjanie, Ormianie, Szkoci. Także dziś miasto gości wielu obcokrajowców, w dużej mierze dzięki uczelniom. W samym tylko Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej kształci się ok. 2 tys. studentów z zagranicy. Są wśród nich sąsiedzi z Ukrainy, ale też przybysze z Tajwanu, Indii, Brazylii czy krajów afrykańskich. Z kolei Uniwersytet Medyczny przyciąga kandydatów na lekarzy z USA. Do tego dodać trzeba niebagatelną liczbę obcokrajowców kształcących się w pozostałych lubelskich uczelniach. I przestaje dziwić, że na Rynku można się czasem poczuć jak w Londynie. Liczba studentów z zagranicy wciąż rośnie osiągając już ponad 6,5 tysiąca osób, czyli ok. 10% wszystkich studiujących w Lublinie. Dzięki temu skutki niżu demograficznego nie uderzyły silnie w miejscowe ośrodki akademickie.

Żywy kapitał

Potok studentów napędza miasto. Przynosi energię, nowe pomysły, chęć wprowadzania zmian. Nie bez znaczenia jest także dopływ funduszy, które zasilają lokalną gospodarkę. Choć miasteczko akademickie z budynkami KUL, UMCS i Uniwersytetu Przyrodniczego jest miejscem zamieszkania wielu studentów, mieszkania na wynajem wciąż są poszukiwane. Z punktu widzenia gości z Europy Zachodniej czy USA stare domy studenckie wydają się mało atrakcyjne. Jest więc potencjał do nowych inwestycji, począwszy od mikro apartamentów po atrakcyjne studenckie mieszkania we współczesnym standardzie. W porównaniu z innymi miastami podobnej wielkości, w Lublinie presja na rynku pracy pozostaje relatywnie niewielka. Wzrost zatrudnienia oznaczać będzie także rosnący popyt na powierzchnię biurową.

Tutaj posłuchasz podcastu o Akademikach 2.0>>