fbpx

Koronawirus może trwale zmienić zachowania społeczne.

W szczególnych, kryzysowych okolicznościach trudno jest rzeczowo ocenić sytuację, bez popadania w nadmierny pesymizm albo bagatelizowanie problemu. Warto zwrócić uwagę na kilka zniekształceń poznawczych, w które z łatwością możemy wpadać – podkreśla dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca akademicki.

Colliers International: Opublikował Pan kilkanaście książek dotyczących różnych aspektów rozwoju osobistego, od nauki języków po umiejętność odczuwania szczęścia. Czego najbardziej potrzebują Pana czytelnicy i co chcą zmienić?

Mateusz Grzesiak: Najbardziej potrzebują konkretnej i praktycznej wiedzy mówiącej im, jak mogą zarządzać określoną częścią życia osobistego lub zawodowego. Zawsze chcą zmienić swój poziom kompetencji i świadomości, z „nie umiem” i „nie wiem” przejść na „wiem jak i to zrobię”.
Uczę kompetencji społecznych, narzędzi z zakresu marketingu, zarządzania, rozwoju osobistego. A książek jest już dwadzieścia.

Czy Polacy cenią zmiany, czy raczej się ich boją?  

Według badań są niechętni do zmiany jako społeczeństwo, ale wrzucanie wszystkich segmentów do jednego worka jest dużym uproszczeniem. Polacy, z którymi ja pracuję, cenią zmiany i ich szukają.

Praca w domu, wśród codziennych obowiązków nie jest łatwa. Jak pogodzić życie zawodowe z prywatnym?

Organizacją. Należy podzielić swoje życie na różne obszary: dzieci, partner, czas wolny, praca, itd., wyznaczyć w nim cele i aktywności, a następnie zarządzać tak, by mieć równowagę między nimi. To jest po prostu kwestia zarządzania.

Pandemia koronawirusa budzi różne reakcje, od obaw po akty bezinteresownej solidarności. Jak radzić sobie ze strachem?

Poza samym wirusem istnieje też dotycząca go narracja, czyli sposób opowiadania o nim, uprawiana zarówno przez media, jak i jednostki. Ta narracja, w zależności od źródła, przybiera różne formy. Może być sensacyjna, oparta na języku paniki, wywołująca negatywne emocje, wykorzystująca temat będący teraz najpopularniejszym do budowania zasięgów. W tej postaci niekoniecznie jest rzetelna. Narracja może też być oparta na faktach, przedstawiająca liczby, predykcje ryzyka, prognozy rozprzestrzeniania się i informująca o tym, co się dzieje w Polsce i na świecie. Taka narracja jest rzetelna.

Warto zwrócić uwagę na kilka zniekształceń poznawczych, w które z łatwością możemy wpadać. To między innymi:

  • Owczy pęd. Szacuje się, że aż 70% naszych decyzji zakupowych bazuje na tym, co robią inni. Mamy tendencję do kopiowania zachowań zbiorowych. Inni panikują, więc my też.
  • Heurystyka dostępności – przypisujemy większe prawdopodobieństwo zdarzeniom, które łatwiej przywołać do świadomości i bardziej nacechowanym emocjonalnie. W tej chwili media non stop informują o zgonach, zamykaniu szkół, padaniu biznesów, co może wpływać na nas.
  • Ignorowanie prawdopodobieństwa – podejmujemy decyzje bez brania pod uwagę prawdopodobieństwa potencjalnych zdarzeń. Tymczasem powinniśmy poznać fakty dotyczące wirusa, zakresu ryzyka, itd.
  • Heurystyka reprezentatywności – dokonujemy klasyfikacji na podstawie częściowego podobieństwa do przypadku typowego, charakterystycznego, który już znamy.

Co w takim razie powinniśmy zrobić?

Przede wszystkim unikać ekstremów, zarówno czarnowidztwa, jak i ignorancji – bo ludzie umierają i to, że my nie jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka nie oznacza, że nie powinniśmy brać pod uwagę innych. Dobrze jest też zachować zdrowy rozsądek: przy podejmowaniu decyzji bazować na faktach, korzystać z wiedzy pochodzącej z rzetelnych źródeł, zwracać uwagę na narrację innych osób dookoła nas. Kwestionować irracjonalne myśli pytaniem: czy to, co myślę, jest oparte na faktach, czy to tylko moje przypuszczenie? Uważać trzeba szczególnie, jeśli cierpi się na zaburzenia lękowe.

Jak wykorzystać czas społecznej izolacji, by stać się kimś lepszym?

Przede wszystkim uczyć się, tak by potem wrócić do życia z nowymi kompetencjami. E-learning jest świetnym rozwiązaniem. Możemy albo rozszerzyć dotychczasowe umiejętności, albo nauczyć się czegoś zupełnie nowego, na co do tej pory nie mieliśmy czasu. Można ten czas przeczekać, ale dużo bardziej wartościowe będzie, jeśli wykorzystamy go najlepiej jak umiemy i jak pozwalają na to okoliczności.

Czy aktualna sytuacja zmieni zachowania społeczne na dłużej?

Być może na zawsze. Przekonamy się, że można żyć bez wychodzenia poza dom, ale nie bez internetu. Że można wszystko załatwiać zdalnie. Że trzeba się przebranżowić, bo niektóre zawody cierpią szczególnie. Że prawdziwym kapitałem jest wiedza, rodzina, silna psyche. Sądzę, że niektórzy czekają na powrót do normalności. Myślę jednak, że już nigdy nie będzie tak, jak było.

Zamknięcie w domu, niepewna sytuacja, napięcie – jak sobie z nimi radzić? >>