BPO, SSC, ITO, czyli inicjały outsourcingu.

Jakie procesy kryją się pod popularnymi skrótami.

Słowo outsourcing w Polsce odmieniane jest przez wszystkie przypadki, a to dzięki temu, że branża nowoczesnych usług dla biznesu stała się najbardziej dynamicznie rozwijającym sektorem.

Tymczasem pod szerokim i ogólnym określeniem „outsourcing” kryją się usługi, których nazwy dla wygody określa się skrótami np.: BPO, SSC czy ITO i R&D. Choć wszystkie one mają wspólny mianownik – wywodzą się z tej samej branży nowoczesnych usług biznesowych – znacząco różnią się od siebie, czego nie wszyscy są świadomi. Nierzadko bywa, że skróty te są mylnie rozumiane, albo traktowane wymiennie, co nie do końca jest poprawne.

Co zatem kryje się pod poszczególnymi skrótami?

Zacznijmy od najpopularniejszego: BPO – skrót angielskiej nazwy „business process outsourcing”, co po polsku dosłownie można przetłumaczyć jako zlecenie wykonania usługi na zewnątrz. Czasem też pojęcie BPO rozwijane jest jako „business process offshoring”, ale występuje rzadziej i głównie na rynku amerykańskim, gdzie outstourcing jest de facto zlecaniem usług „za morze”. Pojęcie BPO na dobre zagościło w Polsce w pierwszej dekadzie XXI w.

Firmy korzystające z usług  BPO pozbywają się pewnych procesów biznesowych, nie uważanych za kluczowe dla organizacji, rezygnując z samodzielnego ich prowadzenia na rzecz kupowania tych usług u firm zewnętrznych. W praktyce są to najczęściej  procesy telemarketingowe, księgowo-finansowe czy IT. Kupuje się je u wyspecjalizowanych, zewnętrznych usługodawców, często zlokalizowanych w innych  krajach, w których takie usługi są tańsze.

Podstawową zaletą BPO jest minimalizacja kosztów własnych, nawet pomimo konieczności zapłacenia zewnętrznemu dostawcy usług, bo to on bierze na siebie m.in. koszty zatrudnienia pracowników, wynajęcia biura i jego wyposażenia. Są też inne korzyści, jak choćby pozyskanie wysokiej jakości usług w dziedzinie, w której odbiorca usługi nie ma doświadczenia lub się w niej nie specjalizuje.

Drugim popularnym skrótem w branży jest SSC, który  często występuje w duecie z BPO. Tymczasem oba pojęcia zasadniczo się od siebie różnią. Fanom piłki ten pierwszy kojarzy się pewnie z włoskim klubem piłkarskim SSC Napoli, w którym gra nasz reprezentant Arkadiusz Milik. Skrót wywodzi się jednak z ang. shared services center, co po polsku dosłownie znaczy centrum usług wspólnych (CUW).

W odróżnieniu od BPO, SSC to wydzielone centra usługowe założone i pracujące wewnątrz i na rzecz grupy firm albo związanych ze sobą organizacji lub instytucji. Często organizatorem centrum SSC jest koncern międzynarodowy, posiadający oddziały w wielu państwach, ale coraz częściej spotyka się centra usług wspólnych instytucji publicznych, jak np. urzędów i spółek działających w jednym mieście, stanowiących własność tej samej jednostki samorządu terytorialnego. W przypadku SSC mamy więc do czynienia ze swego rodzaju outsourcingiem w ramach tej samej grupy firm lub instytucji. Nie chcąc powielać np. działów IT we wszystkich krajach, korporacje tworzą jedno własne centrum informatyczne np. w Polsce, które ma za zadanie obsłużyć wszystkie oddziały spółki w danym regionie lub na całym świecie. Powstaje pytanie – dlaczego niektóre grupy kapitałowe czy instytucje nie idą w stronę BPO, a organizują własne SSC? Odpowiedź jest prosta – w ten sposób korporacje czy organizacje pozostawiają sobie możliwość kontroli procesów zachodzących w danej dziedzinie. Jednocześnie minimalizują koszty działalności, lokując takie centra w miejscach, gdzie np. koszty zatrudnienia czy czynsze najmu powierzchni biurowej są niższe.

Obok popularnych BPO i SSC często pojawia się skrót ITO, z ang. information technology outsourcing. Po polsku znaczy to mniej więcej „zlecanie na zewnątrz procesów informatycznych”. Procesy ITO można jeszcze podzielić na dwie podgrupy. Jedna obejmuje relatywnie nieskomplikowane procesy informatyczne typu help-desk – np. zgłaszanie przez klientów problemów komputerowych za pomocą infolinii, a także proste prace programistyczne i konfiguracyjne.

Druga podgrupa to już bardziej złożone procesy, obejmujące tworzenie oprogramowania i działalność badawczo-rozwojową. Centra R&D (z ang. research & development) świadczą usługi badawczo-rozwojowe (B+R). Pod tym pojęciem kryje się działalność o charakterze naukowym lub technicznym, wykonywana przez zewnętrzny zespół. Wiele przedsiębiorstw ceni sobie możliwość skorzystania z zewnętrznego R&D, nie tyle z chęci redukowania kosztów (m.in. zatrudnienia), co w poszukiwaniu wysokiej jakości usług. Otóż zewnętrzne firmy R&D, które stale pozyskują nowe zlecenia, mają najbardziej aktualne narzędzia i wiedzę, by wykonywać badania możliwie najwyższej jakości. Rzadko bowiem badania naukowo-techniczne są prowadzone przez przedsiębiorców w sposób ciągły. Wymaga to dużych nakładów czasu, pracy i środków, na co mogą sobie pozwolić najwięksi.

Wszystko wskazuje na to, że obserwować będziemy dalszy dynamiczny rozwój sektora nowoczesnych usług dla biznesu. Rozumienie i rozróżnianie skrótów i pojęć używanych w branży staje się zatem niezbędne. Firmy, poszukując optymalizacji swoich usług, sięgają po różne rozwiązania, a wymienione wyżej rodzaje outsourcingu to tylko przykłady. Zmienia się sposób w jaki funkcjonują międzynarodowe korporacje, a beneficjentem tych zmian są kraje, które w szybki sposób są w stanie odpowiedzieć na ich potrzeby. W przypadku sektora nowoczesnych usług dla biznesu Polska ma wszelkie warunki niezbędne do tego, by zaoferować usługi na najwyższym poziomie.

BPO, SSC, ITO w praktyce »