Akademik 2.0.

Choć ze względu na niż demograficzny liczba studentów na polskich uczelniach spada nieprzerwanie od przeszło dziesięciu lat, domy studenckie stają się coraz bardziej opłacalną inwestycją.

Jedną z przyczyn tego pozornego paradoksu jest szybki i stały wzrost liczby obcokrajowców kształcących się w Polsce. W 2018 roku ta grupa liczyła już 70 tys. osób. Co druga osoba z tej grupy pochodziła z Ukrainy. Jednak jakość oferty edukacyjnej i niższe niż w krajach Europy Zachodniej koszty utrzymania przyciągają też studentów z Indii czy Chin. Niektóre uczelnie, przede wszystkim medyczne, cieszą się zainteresowaniem wśród młodych Skandynawów oraz mieszkańców USA.

Dla wielu z tych zagranicznych gości akademik jest najbardziej pożądanym miejscem zamieszkania. Sąsiedztwo ludzi, podobnych pod względem wieku i zainteresowań, łatwy dostęp do usług, korzystna lokalizacja, bezpieczeństwo to tylko niektóre z zalet decydujących o tym wyborze. Równie ważny jest brak bariery językowej i utrudnień, związanych z samodzielnym wynajmowaniem mieszkania.

 Nowa jakość

Do niedawna akademik kojarzył się raczej z bujnym życiem towarzyskim niż z komfortem. Główną zaletą domów studenckich były niskie koszty lokum. Cena była jednak zwykle adekwatna do jakości. Niewielkie, kilkuosobowe pokoje, stare meble, wspólne dla mieszkańców całego piętra toalety i prysznice to z punktu widzenia obecnego studenta substandard. Wzorem są raczej domy studenckie Wielkiej Brytanii czy Francji, z wygodnymi mieszkaniami i dostępem do usług. Zwłaszcza, że wielu młodych ludzi podróżuje, bierze udział w programach wymiany studenckiej i zna te obiekty z własnego doświadczenia. Mieszkaniec prywatnego akademika oczekuje jedno-, a najwyżej dwuosobowego pokoju, w pełni wyposażonej kuchni, łazienki, wliczonego w cenę dostępu do szybkiego Internetu, a z reguły również pralni, siłowni czy sali rekreacyjnej. A także miejsc parkingowych, których nie uwzględniali projektanci dawnych domów studenckich.

Na to zapotrzebowanie odpowiadają deweloperzy i fundusze inwestycyjne. Stroną najmu może być uczelnia, która z kolei udostępni mieszkania studentom. Renoma uczelni daje użytkownikom poczucie bezpieczeństwa i wsparcie. Ten model wydaje się najbardziej pożądany zarówno z punktu widzenia inwestorów, jak i potencjalnych mieszkańców.

Zagraniczni studenci wydają się najbardziej oczywistą grupą docelową dla tego rodzaju inwestycji. Można się jednak spodziewać zainteresowania także wśród młodych Polaków. Nowe pokolenie
studentów
coraz częściej chce mieszkać w akademickiej wspólnocie,
w odpowiednio wysokim standardzie.

Potencjał rynku

W wielu miastach liczba miejsc w domach studenckich jest tak niewielka, że wystarcza dla zaledwie kilkunastu procent studentów. Dla wielu osób jedynym dostępnym rozwiązaniem pozostaje więc wynajęcie mieszkania, a te lokale niejednokrotnie mają poważne mankamenty.

W tej sytuacji można się spodziewać wzrostu zainteresowania tą niszą na rynku nieruchomości. O jej atrakcyjności z punktu widzenia inwestora decyduje wysoka stopa zwrotu, bardziej atrakcyjna niż w przypadku konwencjonalnych ofert z segmentu mieszkaniowego. Potwierdzają to pierwsze realizacje, ukończone m.in. w Gdańsku, Lublinie oraz Poznaniu. Jak na razie rynek prywatnych akademików w Polsce jest jeszcze nowością i dopiero zaczyna się rozwijać, pozytywne przykłady z innych krajów oraz liczba potencjalnych odbiorców wróżą mu jednak jasną przyszłość.

Inne wypowiedzi tego autora>>