fbpx

Jak rozwijały się place i hale targowe przedwojennej Warszawy?.

Hale targowe z II połowy XIX wieku zdominowały nasze myślenie o nowoczesnym handlu. Powstawały w wielu miastach Europy i do dzisiaj są prawdziwymi świątyniami handlu.

Dzieje europejskich miast to zarazem dzieje handlu. Już samo ich lokowanie na traktach handlowych, styku międzynarodowych lub lokalnych szlaków czy w pobliżu rzek spławnych, wytyczało drogi rozwoju na dziesięciolecia. Było także gwarancją dobrobytu i bogactwa ściągających tam kupców i mieszkańców.

Średniowieczne osadnictwo, lokowanie miast na prawie niemieckim, podkreślało rolę handlu w życiu miast. Do dzisiaj zachowanym elementem takiego stanu rzeczy są prostokątne bądź kwadratowe rynki otoczone kamienicami, od których odchodzą ulice. Opieka możnego protektora – najczęściej władcy bądź też fundatora, a co za tym idzie zwolnienie z podatków i ceł, a także monopol na niektóre towary, dawały perspektywę rozwoju miasta.Średniowieczne rynki, z ulokowanym na środku ratuszem, obudowanym kramami czy sukiennicami oraz pobliską wagą miejską, stawały się przestrzenią miejską, nad którą niewątpliwie panował bóg Merkury.

Nie inaczej było w Warszawie, będącej miastem o średniowiecznej proweniencji, gdzie zarówno rynek staromiejski, jak i rynek Nowego Miasta, stanowiły centrum ówczesnego życia handlowego. Rozwój miasta oraz powstawanie jurydyk, czyli małych prywatnych miasteczek, spowodował, że dookoła Warszawy powstały place targowe, skupiające życie handlowe lokalnej społeczności. Do dzisiaj w topografii miasta możemy odnaleźć ich pozostałości – plac Dąbrowskiego, dawniej zwany Zielonym, będący rynkiem jurydyki Bielino, Plac Grzybowski, czy nierozerwalnie związany z handlem Plac za Żelazną Bramą.

O handlowym znaczeniu tego miejsca świadczy fakt ulokowania w jego pobliżu Gościnnego Dworu – pierwszego nowoczesnego targowiska warszawskiego. Rozwiązaniom  takim sprzyjała likwidacja jurydyk, chęć uregulowania  placów miasta oraz, co najważniejsze, większa świadomość higieniczna, co w przypadku sprzedaży artykułów spożywczych miało ogromne znaczenie.

Wspomniany Gościnny Dwór, który badacze tematu usytuowali pomiędzy tradycyjnym targowiskiem, a nowoczesnymi halami targowymi, powstał w roku 1841. Był nową jakością w mieście. Podmurowany, o żeliwnej konstrukcji, zadaszony budynek, zaprojektowany przez Jakuba Gaya i Alfonsa Kropiwnickiego, nie miał sobie równych i stanowił niewątpliwe centrum handlowe Warszawy, które swój żywot zakończyło wraz z upadkiem miasta. Jednak to dopiero hale targowe z II połowy XIX wieku zdominowały nasze myślenie o nowoczesnym handlu. Powstawały w wielu miastach Europy i do dzisiaj są prawdziwymi świątyniami handlu w Budapeszcie, Gdańsku czy Wrocławiu. Zadziwiają także nowatorską konstrukcją oraz wysublimowanym detalem.

Nasze wyobrażenie o warszawskich halach targowych uzależniły powstałe na początku XX wieku Hale Mirowskie, będące pierwszymi tego typu realizacjami w mieście. Chociaż projekty hal sporządził nawet sam Stefan Szyller, zrealizowano projekty architektów Bolesława Milkowskiego i Ludwika Panczakiewicza. Chociaż dwie ogromne hale odwoływały się do historycznych stylów architektonicznych, zachwycały nowoczesnością. Nad elewacjami frontowymi umieszczono wizerunki Syreny, maski Merkurego oraz jego nieodłączny atrybut, będący symbolem handlu – kaduceusz – laska opleciona węzami.

W latach 1905 -1908 w zachodniej części Warszawy na krańcach ulicy Siennej, gdzie  kwitł handel sianem, słomą oraz warzywami i owocami, według projektu Henryka Juliana Gaya wybudowano hale targowe. Mieszkańcy Warszawy nazywali je halami Witkowskiego, gdyż tak nabywał się plac, na którym je wzniesiono.
W budynku znalazły się  kramy i jatki. Część piwnic była chłodzona,
co sprzyjało handlowi rybami i mięsem. Hale na Placu Witkowskiego, po odzyskaniu Niepodległości nazwanego Kazimierza Wielkiego, stanowiły niekwestionowane centrum życia handlowego tej części miasta.

Trzecią halą powstałą w pierwszej dekadzie XX wieku była zlokalizowana przy ulicy Koszykowej, a zaprojektowana przez Juliusza Dzierżanowskiego, Hala Koszyki. Jej budowa na terenie dawnego folwarku była konsekwencją wzrostu znaczenia południowego Śródmieścia. Hala na Koszykach ustępowała pod względem wielkości swoim poprzedniczkom, ale za to przewyższała je w warstwie zarówno konstrukcyjnej, jak i dekoracyjnej. Dzierżanowski zaprojektował halę w stylu modnej wówczas secesji, a koncepcję architekta uzupełnił niedościgniony rzeźbiarz, Zygmunt Otto. Podobnie jak w halach Mirowskich, dekoracja rzeźbiarska odwoływała się do symboli miasta oraz handlu zaakcentowanych głowami wołów.

Zmiany społeczne następujące w XX wieku nie wyeliminowały hal targowych z życia mieszkańców Warszawy. Historyczne budynki cieszą się niesłabnąca popularnością, a ich architektura i dziejowe konotacje sprawiają, że są głęboko zakorzenione w strukturze miasta. Świadczą o jego handlowej przeszłości i tożsamości.

 

Przeczytaj inne teksty tego autora >>